Masz pytanie? tel: 733 888 555 e-mail: sklep@higieniczny.pl
» Jednostki budżetowe - odroczony termin płatności » Indywidualna wycena inwestycji dla firm
Kontakt

kontakt ze sklepem

Czystość oznacza zdrowie 0
Czystość oznacza zdrowie

Do XIX wieku nie dbano o higienę. Zamiast wody i mydła używano pachnideł. Nie wiedziano, że wiele chorób jest skutkiem higienicznych zaniedbań i braku czystości.

Dziś trudno nam to sobie wyobrazić, ale jeszcze sto kilkadziesiąc lat temu ludzie myli się bardzo rzadko, nie znali toalet. Higieny nie przestrzegano nawet w szpitalach, a przecież z toalet, wyposażonych w spłuczkę i siedzisko, korzystali ludzie w starożytności – Chińczycy i Egipcjanie. Dbali też o czystość swojego ciała i swojego otoczenia. Łaźnie starożytnych Rzymian budzą w nas zdumienie i podziw. Ale już w średniowieczu woda przestała kojarzyć się z czystością. Uważano, że szkodzi zdrowiu. Królowa angielska Elżbieta I (1533-1601), która kąpała się raz w miesiącu, należała do wyjątków! Monarchini była też posiadaczką ustępu spłukiwanego wodą. Urządzenie to zaprojektował poeta John Harington, który w swojej wiejskiej posiadłości również miał waterklozet. Jednakże wielu chętnych ani na to urządzenie, ani na kąpiele, nie było przez wieki. Epidemii, które dziesiątkowały Europejczyków, ani chorób, na jakie zapadali, nie kojarzono z brudem. Nie wiedziano, że brudne ręce i pomieszczenia są siedliskiem niewidzialnych organizmów – bakterii.

W roku 1857 Ludwik Pasteur dowiódł, że choroby wywoływane są przez bakterie (chociaż to nie on pierwszy zaoberwował bakterię, zrobił to Holender Anton von Leeuwenchock w XVII wieku). Odkrycie francuskiego uczonego pozwoliło na skuteczną walkę z chorobami – ludzie zmienili podejście do higieny. Zaczęli się kąpać, szorować do czysta pomieszczenia, w których przebywali i przedmioty, których używali.

Wyobrazić sobie, że w lśniącej i pachnącej łazience żyją miliony groźnych dla zdrowia bakterii, nie jest łatwo nawet nam, półtora wieku po odkryciu Pasteura. Większość z nas, gdy przystępuje do sprzątania, chce, by po jego zakończeniu łazienka i toaleta lśniły czystością i ładnie pachniały. Kupując środki czystości, często kierujemy się zapachem, ceną, nie sprawdzając, czy wybrany przez nas produkt ma też własności dezynfekujące. Ulubionym miejscem bakterii jest łazienka. W muszli żyją m.in. E-coli, salmonella, campylobacter jejuni. Bakterie lubią również odpływy wody w zlewie czy wannie. Chętnie anektują mydelniczki, szczotki do zębów, kubki, gąbki, ręczniki. A my im to ułatwiamy, nie zamykając nawet klapy sedesu! A niestety, wraz z drobinami wody, którą spłukujemy muszlę, unoszą się w powietrzu bakterie bytujące w toalecie. Osiadają na przedmiotach w łazience i na nas, a my je dalej roznosimy po domu. Nieopuszczanie klapy powoduje też zwiększenie wilgotności w łazience, a w takich miejscach bakterie rozmnażają się bardzo szybko. Oprócz drobnoustrojów, przy wannie, brodziku i umywalce żyją grzyby i pleśnie.

Co robić, aby nam nie zagrażały

Systematycznie eliminować je z naszego domu oraz często myć ręce. Mycie rąk przed przygotowywaniem posiłków, jak i po nim, mycie przed jedzeniem, powinno być nawykiem. Zawsze należy myć ręce po skorzystaniu z toalety! Myć solidnie środkiem czyszcząco-dezynfekującym wannę i brodzik raz w tygodniu, a w sedesie każdego wieczoru, gdy już wszyscy skorzystają z toalety, rozprowadzić środek czyszcząco-dezynfekujący, który zabije bakterie. Powiesić kostkę toaletową. Kosz na śmieci dezynfekować według tych samych zasad, jak toaletę. Także do mycia podłogi (zwłaszcza w kuchni i przedpokoju) należy chociaż raz w tygodniu użyć środka dezynfekującego.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl