Z lekcji historii wiemy bardzo dobrze, że troska o higienę została spopularyzowana dopiero w XX wieku. Nawet w XIX wieku, który przyniósł postęp w wielu dziedzinach, traktowano higienę osobistą po macoszemu. Nie inaczej było wcześniej. Właściwie od średniowiecza wiele podstawowych zabiegów higienicznych jak choćby regularne kąpiele uważano nie tylko za zbyteczne, ale także w wielu przypadkach wręcz szkodliwe.
Choćby każdy z nas słyszał o Ludwiku XIV – francuski Król Słońce znany jest nie tylko z sukcesów militarnych i ugruntowania absolutyzmu, ale także z tego, że przez całe swoje życie wykąpał się tylko jeden raz. Takie podejście do higieny w epoce baroku oraz w późniejszym oświeceniu nie było niczym niezwykłym. Dlatego pewne zaskoczenie może stanowić fakt, że zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w starożytności. Jak potwierdzają liczne źródła, przykładano wtedy ogromną wagę do czystości oraz odpowiedniej pielęgnacji ciała.
Już w starożytnym Egipcie kładziono duży nacisk na higienę. Dotyczyło to zwłaszcza wykształconego stanu kapłańskiego i egipskich elit. Zamożni Egipcjanie chętnie korzystali z różnego typu zabiegów pielęgnacyjnych – nie tylko kąpieli, ale także masaży. Powszechny był także makijaż. Egipcjanie słusznie zakładali, że wysoka temperatura oraz znaczna wilgotność powietrza nad Nilem to czynniki sprzyjające rozwojowi chorób. Co może być zaskakujące dla nas, już w czasach starożytnych zalecano właśnie utrzymanie higieny jako najskuteczniejszy środek do walki z chorobami. Zachowanie czystości i namaszczanie ciała olejkami (lub oliwami w przypadku niższych kas społecznych) było w Egipcie podyktowane również względami religijnymi. Jako ciekawostkę można dodać, że starożytni Egipcjanie na co dzień wykorzystywali wiele kosmetyków upiększających, nie tylko do makijażu. Popularne były różnego rodzaju maseczki, kremy, a nawet pasty działające jak współczesne peelingi.
Higiena była rzeczą bardzo istotną także w starożytnej Grecji. Kąpiele początkowo były nie tyle sposobem na codzienną pielęgnację ciała, ile raczej swego raczej swego rodzaju obrzędem. Już w VII wieku p.n.e. kąpano się przed każdą modlitwą. Zważywszy na fakt, że w Helladzie czczono wielu bogów, kąpiele szybko stały się codziennym nawykiem. W starożytnej Grecji chętnie korzystano z licznych łaźni. Jednak to nie wszystko. W greckich domach, nawet tych niezbyt zamożnych, budowano wyłożone ceramiką wanny. Kąpiele połączone były z różnymi zabiegami kosmetycznymi m.in. z namaszczeniem ciała olejkami. Normą było, że proponowano kąpiele gościom. Co do wspomnianych już greckich łaźni, były one bardzo rozbudowanymi strukturami, które poniekąd przypominały dzisiejsze spa. W miejskich łaźniach znajdowały się osobne pomieszczenia do kąpieli w zimnej i gorącej wodze, a także do różnego typu kąpieli zdrowotnych.
Bardzo podobnie wyglądała sytuacja w starożytnym Rzymie. Chyba nie ma osoby, która nie słyszałaby o termach rzymskich. W starożytności były one niesamowicie popularne. Łaźnie rzymskie były nie tylko miejscem kąpieli i zabiegów pielęgnacyjnych, ale także spotkań towarzyskich. Wielogodzinne gorące kąpiele w łaźniach były jedną z ulubionych rozrywek starożytnych Rzymian.
