O różnego rodzaju zakażeniach szpitalnych słyszał chyba każdy z nas. Mimo starań personelu medycznego ciągle jeszcze dochodzi w placówkach medycznych do zakażeń, które stanowią poważne zagrożenie nie tylko dla pacjentów, ale również i dla personelu.
Obecnie wiadomo już, że drobnoustroje, które są odpowiedzialne za powstawanie zakażeń w szkołach, przenoszone są na rękach personelu medycznego. Mimo to szacuje się, że zakażenia przenoszone na rękach to nawet dziś 20-40% wszystkich zakażeń szpitalnych. Obecnie około 10% pacjentów przebywających w szpitalu pada ofiarą zakażeń szpitalnych.
Warto podkreślić, że związek higieny rąk z występującymi w szpitalach zakażeniami stwierdził już Ignacy Semmelweis w 1847 roku. To wtedy wprowadzony został powszechny obowiązek dezynfekowania rąk zarówno przez lekarzy jak i przez studentów medycyny praktykujących w szpitalach. Na początku lat 60-tych ubiegłego wieku wprowadzono pierwsze zalecenia dotyczące techniki mycia rąk przez personel szpitalny. Obecnie w szpitalach stosuje się specjalne środki dezynfekujące, które mają dodatkowo graniczyć rozprzestrzenianie się patogenów.
Do zakażeń szpitalnych dochodzi zarówno na skutek kontaktu bezpośredniego z pacjentem, jak i pośredniego (np. dotknięcie nieumytymi lub umytymi niedostatecznie dłońmi klamki). Wielu zakażeń można by uniknąć, zachowując prawidłową higienę rąk – to zdecydowanie najłatwiejsza metodą walki z drobnoustrojami chorobotwórczymi.
Szacuje się, że aż 60-90% pracowników placówek medycznych przenosi na swoich dłoniach drobnoustroje chorobotwórcze. Dlaczego tak się dzieje? Niestety okazuje się, że dość często dochodzi do zlekceważenia zasad prawidłowego mycia dłoni. Do najczęściej pomijanych w czasie mycia rąk miejsc należą: kciuk i jego okolice, rejon nadgarstków oraz opuszki palców. To właśnie na palcach przenosi się najwięcej patogenów!
Nie przypadkiem mówi się przecież o tzw. chorobach brudnych rak, jak np.: wirusowe zapalenie wątroby typu A, zakażenie tasiemce bąblowcem, bakteryjne zapewnie jamy ustnej i in.
Co istotne, założenie lateksowych rękawiczek nie zwalnia z konieczności mycia rąk. W lateksie znajdują się otwory, które wprawdzie są niewidoczne gołym okiem, jednak jak najbardziej wystarczają, by przedostały się przez nie groźne dla zdrowia drobnoustroje jak np. adenowirus, wirus HIV, hesperwirusy, wirus grypy i wiele innych. Rękawiczki lateksowe można zatem traktować jako uzupełnienie mycia rąk, jednak ich założenie nie zastąpi w żaden sposób prawidłowej higieny tzn. dokładnego mycia rąk i zastosowania środków antyseptycznych do ich dezynfekcji.
Na szczęście obecnie wdrażane są coraz częściej różne inicjatywy, które mają na celu propagowanie właściwej higieny w szpitalach. Poza ogólnoświatową kampanią WHO można mówić o wielu lokalnych programach, m.in. Czyste ręce „Plus dla Ciebie”. Od 2008 roku obchodzony jest także Światowy Dzień Mycia Rąk (15 października).
